sobota, 10 września 2016

Agata Czykierda - Grabowska - Jak Powietrze

Dominik - jest chłopakiem który musi walczyć z losem , całe życie ma pod górkę . Nie ma czasu na swoje przyjemności , na różne rozrywki może o nich jedynie pomarzyć priorytetem dla niego jest młodsze rodzeństwo i zapewnienie im dobrych warunków . Dla nich jest w stanie poświecić wszystko .
Oliwia -Świetne studia , przystojny męźczyzna , pochodzi z zamożnej rodziny , prowadzi życie jak wiele osób może tylko pomarzyć i pozazdrościć jdnak ona nie robi z siebie kapryśnej paniusi . Jest zwykła dziewczyną  ,która chce sama na wszystko zapracować . 
Mimo że pochodzą z tak różnych światów los  ich do siebie ciagnie . I w krótrce okazuje się że Oliwia i Dominik nie mogą bez siebie żyć . Ona jest dla niego jak powietrze , a on dla niej jest spokojem długo wyczekiwanym przez dziewczyne .
Co im los przyniesie ? Czy ich  miłość ma szanse ? Jak poradzą sobie ? Czy Dominik będzie umiał odciąć się od bolesnej a zarazem smutnej przeszłości ? Czy da się żyć bez powietrza i spokoju ? 


Autorka pokazuje jak otwierać oczy na świat , na miłość , Życie niestety nie zawsze jest kolorowe i to widać na przykładzie tej histori . W histori tych dwojga jest poruszona historia związana z pobytem w domu dziecka przez jednego z bohaterów . Pobyt w domu dziecka nie należy do łatwych , to trauma dla dziecka i nieraz z nim zostaje do końca życia ale nie możemy skreślać takich osób . Takie osoby są takie jak my normalne , przecież to nie ich wina że tam trafili  nieraz by mieli lepiej w domu dziecka niż w własnych domach . Książka  wzbudza w nas dużo pozytywnych emocji .Trudno mi jest pisać recenzje książki która wzbudziła we mnie tyle tak dobrych emocji że aż zapierło mi dech w piersiach.  To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki , mogłam poznać ją w części w wywiadzie w któyrym z nią prowadziłam wraz z Czytaninką . Lecz napewno to nie jest moje ostatnie spotkanie z nią . Chce jeszcze raz ! Autorce chyle pokłony za tak dobrą książkę i dziękuje za tyle wspaniałych emocji podczas czytania Jak Powietrze wręcz nie mogłam się od niej oderwać ! .






























Książkę przeczytałam dzięki book tour zorganizowanego dzięki blogu Poligon Domowy . 

środa, 7 września 2016

Monika Błądek - Sprawiedliwi Gloria

Mamy rok 2025 gdzie Unia Europejska się już rozpadła , kraje dbają już tylko o siebie. Poznajemy młodą dziewczyne o imieniu Gloria ma siedemnaście lat i trafiła pod opiekę ciotki , która mieszka w Paryżu . Kilka lat później na jej drodze pojawia się starszy od niej Asłan Zuradow ,młody mężczyzna pomaga jej przetrwać w świecie tak innym od tego co było kiedyś . Wciąga ją w krąg konspirantów którzy walczą  o władzę i wpływy formującym się od nowa społeczeństwie . W tym samym czasie Trion Spat Drakin informuje Trojo  Orila że zostanie skazany na likwidacje , może jednak uniknąć  śmierci  lecz musi się zgodzić na resocjalizacje na ziemi .
Jak Trojlo  poradzi sobie na ziemi ? Czy Gloria dowie się prawdy kim są sprawiedliwi ? A może postanowi zostać jednym z nich ?





Trochę obawiałam się książki , ponieważ jest podoba do np . Igrzysk Śmierci  a one nie koniecznie przypadły mi do gustu . Lecz pozytywnie mnie zaskoczyła i z każdą stroną coraz bardziej mnie do siebie przekonywała . Książka jest bardzo dobrze napisana a dialogi ? hmmm dialogi są bezcenne ! 
Przy czytaniu książki w mojej głowie pojawiło się dużo pytań  , na niektóre z nich uzyskałam odpowiedzi na nie które nie i dalej mi siedzą ale miejmy nadzieje że przy następnej części je uzyskam .  Również się cieszę że mogłam Glorie przeczytać jak wiecie często piszę że cieszę sie że mogłam poznać twórczość danego autora , tak było również teraz .Dzięki przeczytaniu Glori mogłam z nią uzyskać jakąś wieź i z tego się bardzo cieszę . Zdecydowanie czekam na kontynuacje Glori ! .


Premiera Książki : 07.09. 2016 r. ( Dziś ) 

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictu  Wydawnictwo Akurat i Business & Culture  


Wywiad z Jarosławem Wilkiem

W tym miesiącu po raz drugi chcemy was zaprosić na nasz wywiad , który tym razem z Grażyna z Czytaninki przerowadziłyśmy z Jarosławem Wilkiem ( Pan Wilk ) zapraszamy .





1. Jak to się stało, że zaczął Pan pisać bloga?


Zalogowałem się i zacząłem pisać (śmiech). A tak serio to blog był brudnopisem dla książki. Zacząłem publikować, by zmusić się do systematycznej pracy. Jestem leniem, więc gdyby nie blog i ponaglające mnie czytelniczki, bym pisał kolejne notki, to pewnie nigdy bym Pana Wilka i kobiet nie skończył. A tak, udało się ( śmiech ). Nie jestem blogerem I nigdy nie będę. Pisząc drugą książkę dotarło do mnie , że nie bawi mnie krótka notka i szybka publikacja. Fan jest z pisania. Zabawy z tekstem. Proces, nie zdarzenie. 


2. Jakie to uczucie przeczytać swoją książkę po raz pierwszy w formie papierowej?
Strach. Że twoje myśli czytają teraz wszyscy. Że się odkryłeś. Czujesz się nagi. Strach mija wraz z pierwszymi brawami. Potem pojawia się duma I zadowolenie z dobrze wykonanej roboty i z tego, że nie dla wszystkich, którzy to przeczytali jesteś debilem. ( śmiech)

3. Wulgaryzmy, seks oraz narkotki są w Pana książkach na porządku dziennym. Czy zatem częściej spotyka się Pan z krytyką, a może pochwałą książki?
Narkotyki, seks i wulgaryzmy otaczają każdego człowieka. Trudno je pominąć , gdy piszesz prozę wspólczesną. Każda z trzech rzeczy, które wymieniasz we właściwym czasie i miejscu może mieć życiodajne, a nawet terapeutyczne właściwości ( śmiech). Krytyka zdarza się sporadycznie. Najczęściej z ust tych którzy nie czytali, bądź wywalili się na pierwszym porno rozdziale pierwszej części. ( śmiech ). Poza tym, nikt nie robi filmów dla wszystkich czy butów dla wszystkich. Z pisaniem jest identycznie. Nie podoba się? Nie marnuj na Wilka czasu. Na cholerę?

 4. Jak wygląda zwykły dzień Jarosława Wilka?
Zwyczajnie. Wstaję rano, w tyglu na gazie gotuję kawę. Gdy obudzę się wcześniej czasem godzinę, dwie piszę. Rano pisze mi się najlepiej. Potem stoję w korkach. Praca. Fajna praca. Kosztuje mnie sporo zdrowia ale nie ryje mi beretu. Po pracy obowiązkowo sport. W różnym wydaniu. Jak się ma ponad czterdzieści lat trzeba zapierdalać ( śmiech) . Zimą, narty. Obowiązkowo. Wieczorami się lenię. Bo jestem leniem. Sporo myślę o tym , co aktualnie piszę. Inkubuję swoje opowiadania. Piszę w weekendy. Co drugi weekend zapodaję sobie taki maraton. Piszę na zmianę ze snem. Nie ma tu znaczenia godzina o której zasypiam, czy piszę. Czasem w czasie doby kładę się spać 3 – 4 razy na zaledwie 1-3 godziny. Potem znów staję i piszę. Jak stracę flow idę na rower. W piątki lubię się napierdolić. Spotkać się z kimś. Przyjaciele, znajomi. Czasem Pub. Jednym słowem zwyczajnie. Dni mijają mi tak jak innym ludzim. Każdy w 24 godziny.

5. Wiemy, że ukaże się trzecia część wilczej trylogii. A co dalej?
Mam już jakieś 70% trzeciej, ostatniej części mojej trylogii. I całe 100% w głowie. Miałem jakieś trzy miesiące przestoju. To nie znaczy, że nie pisałem. Pisałem ale czułem, że się motam. Trzecia książka daje ten comfort, że wiesz kiedy odwalasz kichę ( śmiech ). Zaledwie miesiąc temu przyszedł przełom. Wymarzyłem go sobie i przyszedł. Idealny w idealnym momencie. Bum i wiem wszystko. Potwierane w głowie szufladki, niektóre wypełnione do połowy, a inne puste, zapełniły się. Moje kochane Czytelniczki nie będą zawiedzione. Wiem o tym. “Pan Wilk tam I z powrotem” dupy nie da.
A co potem? Oczywiście książka. Już jest w mojej głowie. Pomysł skonsultowałem z trzema kobietami, których zdanie ma dla mnie znaczenie. Joanna, Katarzyna oraz Luiza skwitowały krótko: “Pisz Wilk!”. Więc napiszę. Na półkach wiosną 2018.

6. Co najbardziej lubi Pan w kobietach?
 Przepraszam, czy to jest pytanie podchwytliwe? ( śmiech) A tak serio, to trudne pytanie. Zależy kim są dla mnie te kobiety. Inne rzeczy cenię w matkach, inne w córce, inne w przyjaciółkach, a jeszcze inne w kochankach. Gdybym miał jednak znaleźć jeden wspólny mianownik, który uwielbiam u każdej z wymienionych byłaby to mądrość.
7. Zapewne córka kiedyś przeczyta Pana książki. Jak Pan myśli, co będzie o nich sądzić?
Nie mam pojęcia. Nie wszystko można przewidzieć. Kocha mnie, więc liczę na wyrozumiałość. Ważne by przeczytała jej dopiero za kilka lat ( mamy w tej kwestii umowę ) i wszystkie trzy po kolei, a nie wybiórczo. Wtedy zrozumie “dlaczego” . To bardzo mądra, młoda już kobieta. Mam sporą szansę na łagodny wyrok.
8. Jak to się stało, że zaczął Pan sam wydawać swoje książki, a nie przez wydawnictwo?
Stało się jak zawsze. Identycznie jak w przypadku Marry Shelley i Frankesteina, Nabokowa i Lolity, Stephena Kinga, którego pierwsze trzy książki wylądowały w szufladzie i leżały w niej przez lata nim ten napisał Carrie, czy chociażby J.K. Rowling, którą wydawnictwa kilkanaście razy spuszczały na drzewo wraz z jej czarodziejem. Nawet Orwel debiutując z genialnym Folwarkiem odbił się od ściany. Wynika z tego, że jako pisarz jestem na właściwej drodze ( śmiech ).

9 . A może opowieści o Panu Wilku nie zakończą się na trylogii i powstanie czwarta część?
Z definicji trylogii wynika , że książki mogą być tylko trzy ( śmiech). Trzy różne ksiązki tworzące jedną całość. Od początku było to dla mnie jasne i tak pozostanie.
10. Jak reaguje Pan, gdy czytelniczki/czytelnicy piszą do Pana i zachwalają Pana twórczość?
Radością, zadowoleniem, satysfakcją. Można inaczej?

 11.w jakim miejscu lubi Pan najbardsziej pisać ?
W moim domu. Najczęsciej w samotności. Gdy piszę nie chce wokół siebie ludzi. Jedyną osobą, która mi w pisaniu nie przeszkadza jest moja córka. Nie wiem do końca dla czego? Może dlatego, że potrafi się świetnie zająć sama sobą? Sporo czyta. A może dlatego, że jest po prostu częścią mnie? Ważna jest muzyka. Naprzeciw mnie piszącego, siedzącego za stołem w salonie, stoją dwie naprawdę mocne kolumny, z takim samym wzmacniaczem i gramofon. Czasem to jest Slayer, a czasem Chopin. Muzyka buduje emocje . A jak ich nie zbudujesz nie pisz. Idź na piwo.
12 .Co sie dzieje jak nie ma Pan weny i nie idzie pisanie ?
Idę na piwo. (śmiech)
13.Co Pana słoniło do pisania ?
To samo, co skłania Kazika do śpiewania, Banksy`jego do bazgrania po ścianach, a ciebie do czytania książek. Potrzeba.

 Pytania od Czytelniczek  : 

Małgorzata Heimel : Prosze sobie wyobrazić ze Pana córka zakochuje się w mężczyźnie poważnym...zero poczucia humoru...totalny gbur...Corka prosi Pana aby go nieco zmienic.Jak Pan poradzi sobie z tym zadaniem?
Jestem szalenie ciekawa.
JW: Sytuacja Gosiu mocno nierealna. Moje córka może pokochać praktycznie każdego ale nigdy kogoś bez poczucia humoru. Humor to dla niej zbyt ważna I zbyt duża część jej życia, by człowiek go pozbawiony mógł skraść jej serce. Natomiast ingerowania w związek mojej córki nie przewiduję. Poza dwoma przypadkami. Gdy ktoś ją skrzywdzi lub będzie czynił nieszczęśliwą. W pozostałych przypadkach musi radzić sobie sama. To jej życie i jej wybory.



‪Joanna Zieleniecka : Wydarzenia opisane w Pana książkach są prawdziwe czy więcej w nich fikcji literackiej ? ‬

Większość Czytelniczek zakłada, że wydarzenia, które przedstawiam w mojej książce dotyczą autora. To spore uproszczenie. Wilcza trylogia nie jest autobiografią, czy pamiętnikiem. To książka o uczczuciach, emocjach, pragnieniach, wadach, zaletach, poszukiwaniach, upadkach i wzlotach. Piszę ją z siebie, przelewając na papier swoje emocje ale nie zawsze oznacza to, że dotyczą mnie jeden do jeden. Tak samo jest w kwestii osób, które opisuję. Praktycznie każda z nich gdzieś na świecie naprawdę istnieje ale nie oznacza to, że przeżyła , to co ja napisałem.  






Panie które zobaczyły swoje pytania w wywiadzie proszone są o kontakt prywatny z  Zaczytana lub Czytaninka .


Autorowi serdecznie dziękujemy za poświecony czas jaki poświecił na wywiad dla nas .

wtorek, 6 września 2016

Agnieszka Lingas -Łoniewska - Jesteś Moja Dzikusko

Jesteś moją dzikuską to piękna wzruszająca opowieść o młodzięczej miłości jaką mogą przeżyć dwoje kochających się ludzi . Pokazuje nam jak dużo potrafimy przeżyć dobrych i złych chwil by być ze sobą i być szczęśliwi .  Anthony Tolland uczeń maturalnej klasy prywatnego liceum należy do osób ,które dosyć często wpadają w złość i przez swoje pięści próbują załatwić wszystko .  Gdy matka Tollanda po śmierci swojej najlepszej przyjaciółki z młodości postanawia przygarnąć jej córke pod swój dach Anthony nie jest zachwycony  ,ogarnia go złość i nie chęć . Nie jest świadomy jak zielono oka rudowłosa piękność Natalia zmieni jego życie . Czy Antek i Nata będą razem ? Jakie tajemnice skrywa tych dwoje młodych ludzi ? Co przyniesie im los ? Czy mimo złych doświadczeń na swoich drogach uda im się stworzyć coś pięknego ? Czy Nata odnajdzie swojego ojca którego szukała jeszcze w Krakowie ? 





Czytając książkę pojawiało u mnie się dużo pytań , niektóre znalazły odpowiedź z dalszym czasem nie które są do teraz . Książkę przeczytałam jednym tchem  i bardzo mnie zaskoczyła wręcz nie chciałam się od niej oderwać . Mam bardzo dziwne uczucia , które nie zawsze zostają ze mną po przeczytaniu tak dobrych książek . Moje uczucia należą oczywiście do tych dobrych  , emocje dają góre i bardzo trudno je opisać . Bardzo polubiłam tych dwoje młodych bohaterów , pokazują jak dużo można wycierpieć Chętnie bym przeczytała dalsze losy Antka i Naty  ponieważ ich historia i sami bohaterowie mnie bardzo zaciekawili więc chętnie bym się dowiedziała ich reszte historii. Po proszę wiecej takich książek które rozwalają mnie na milion małych kawałeczków ! 
I czekam na więcej takich wrażeń podczas czytania  , przede wszystkim bardzo dobrych wrażeń  



piątek, 2 września 2016

Wywiad z Aleksandra Szoć

W tym miesiącu wraz z Grażyna z  Czytaninka chciałybyśmy was zaprosić na wywiad z wspaniała autorką a zarazem naszą koleżanką blogerką książkową z Aleksandrą Szoć .



  1. Jesteś blogerką książkową – czytasz i recenzujesz książki, co jak wiadomo, sprawia Ci przyjemność. Jakie jest to uczucie stanąć po drugiej stronie, czyli jako autorka?

Jakie to uczucie? Uczucie spełnienia. Zajmuję się tym, co lubię robić, więc dla mnie jest jasne, że sprawia mi to przyjemność. Czy zamieniam się w kucharza, czy w pisarza – to jest dla mnie jedno i to samo. Nie czuję się, jakby było to jakieś wyróżnienie, a szansa na spełnienie swoich potrzeb, swojej pasji. Lubię czytać, fantazjować i pisać, a jako że wydanie książki to poszerzenie swojej ,,działalności”, czuję wewnętrzną satysfakcję ze swych osiągnięć. Niemniej jednak nie widzę siebie, jako autorki. Jestem osobą, zwykłą, szarą myszką, która zajmuje się swoimi zainteresowaniami. To wszystko.

  1. Jak to się stało, że zaczęłaś pisać własne książki?

I tu jest śmieszna historia. Zaczęłam pisać, odkąd nauczyłam się pisać (śmiech). Moje pierwsze dziecinne opowiadanie było o ufoludku z Marsa i księżniczce, których połączyła niemiłosna przyszłość (śmiech). Pisałam zawsze, co wpłynęło mi na język. Z tych poważniejszych opowiadań była historia Natashy – śmierci, która zakochała się w śmiertelniku. To wtedy zaczęłam podróżować w blogosferze, udostępniać swoje opowiadania publiczności i nawiązywać pierwsze blogerskie znajomości. Od zawsze lubiłam pisać, a dodatkową atrakcją było dla mnie przekazanie czytelnikom swoich wyobrażeń. Jak to się stało, że zaczęłam pisać swoje książki? To raczej niedopowiedzenie, bo wydanie książek za pośrednictwem wydawnictwa dostarczyło mi większą widownię i większą wewnętrzną atrakcję. Pisanie zawsze sprawiało mi przyjemność. Poszerzałam swoją wyobraźnię, dzieliłam się nią z innymi ludźmi, o podobnym zamiłowaniu.

  1. Wiemy, że jesteś w trakcie pisania swojej drugiej książki. Planujesz ją wydać? A może zdradzisz nam o czym ona będzie?

Pisanie ma sprawiać przyjemność. Chciałabym w mojej następnej książce dać swoim czytelnikom coś od siebie. Interesuję się umysłem ludzkim i choć – przyznam szczerze – uwielbiam czytać tak zwane ,,odmóżdżacze”, czyli lekką literaturę z gatunku romans, romans erotyczny, chciałabym swoją pasję połączyć w coś, co jest pospolite na polskim rynku. To właśnie na tym będzie skupiać się moja nowa książka. Będzie to z jednej strony znany nam wszystkim romans erotyczny, ale nie taki prosty, jak dotychczas. Planuję trochę pomieszać w czytelniczych mózgach. Czy mi to wyjdzie? Nie wiem, ale już w tym momencie pisanie jest dla mnie dobrą zabawą i mam nadzieję, że lektura przypadnie do gustu. Chciałabym tę powieść wydać, ale czy mi się uda...? Trzymajcie za mnie kciuki. :)

  1. Na co dzień pracujesz, recenzujesz książki, jesteś aktywną blogerką, spotykasz się ze znajomymi i piszesz książki. Czy doba to nie za mało jak dla Ciebie?


Nie wiem, jak na to odpowiedzieć, bo to zależy od dnia. Czasem zarywam noce, aby nadrobić zaległości, jednak zawsze staram się pamiętać, że doba ma dwadzieścia cztery godziny, co daje nam łącznie 1440 minut, albo i 86400 sekund. To jest stosunkowo dużo. Nie lubię marnować czasu, lubię wykorzystywać go na to, co lubię. Nie chcę zaniedbywać swoich obowiązków lub potrzeb, dlatego staram się dysponować swoim czasem i koncentrować się na rzeczach, które sprawiają mi przyjemność. Jeśli więc podążam tą drogą, tarcza zegara wcale nie jest mi straszna.

  1. Że kochasz książki, to już wiemy. Kiedy wpadłaś na pomysł, by łączyć swoją pasję czytania z byciem blogerką? By móc recenzować książki i o nich pisać?

Nie lubiłam czytać nałogowo, jednak po śmierci ojca w jakiś sposób przeszło na mnie jego zamiłowanie. Zaczęłam przeznaczać swoje zarobione pieniądze na książki, czytać je bez wytchnienia. Zawsze uwielbiałam być czymś zajęta, niezbyt zachwycał mnie czas wolny. Postanowiłam więc stworzyć stronę, na której mogłabym wypowiedzieć się na temat przeczytanych pozycji literackich i połączyć zamiłowanie do książek z zamiłowaniem do pisania. Dopiero później postanowiłam założyć bloga i stosunkowo niedawno sama zaczęłam pisać recenzję.

  1. Masz swojego pupilka (psa), którego kochasz. Czy lubisz czytać, gdy masz przy sobie Aradię? Czy raczej czytasz w osamotnieniu?

Ari zawsze jest obok mnie. Zwykle zajmuje moje nogi, albo inną część ciała To jest moja mała ,,córeczka”, która lubi być przy swojej mamusi. Zawsze mi przesłania widoczność na komputer, lub książkę, ale już mam taktykę, a właściwie przyzwyczajenie, w jaki sposób zauważyć to, co przez nią jest niewidoczne. Tak naprawdę nie wyobrażam sobie czytanie bez jej udziału. Przywykłam do jej obecności, dokuczliwości oraz wrednego usposobienia. W końcu niektóre cechy ma po mnie (śmiech).

  1. Jeżeli miałabyś się udać na bezludną wyspę i zabrać ze sobą (UWAGA!), nie jedną wymarzoną książkę, lecz autora/autorkę książek, kto by to był i dlaczego?

(śmiech) Wzięłabym Justina Timberlake, ale to nie autor książki. Teraz się zastanawiam, czy kojarzę jakiegoś przystojnego autora z dobrym poczuciem humoru, jednak mam pustkę w głowie, więc porzucam swój pomysł. Na pewno wzięłabym którąś z moich lubianych polskich autorek (wybaczcie, ale nie potrafię wybrać tylko jednej), z którymi utrzymuję bardzo dobry kontakt. Z nimi na pewno bym się nie nudziła, bo są tak samo świrnięte, jak ja (śmiech).

  1. Jakie to uczucie, gdy dostajesz przemiłe wiadomości od wielbicielek Stan: Zaczytany?

To jest niesamowite uczucie, bo wiem, że moja słowa lub czyny docierają do moich czytelników. Dzięki Stan: Zaczytany zawarłam nie tylko nowe znajomości, ale i przyjaźnie. Nigdy nie spodziewałabym się tego, że tak potoczą się sprawy. To dzięki Wam nadal jestem tym, kim jestem. Dziękuję!!!


  1. Jaka jest Twoja motywacja, bądź kto nią jest, jeśli masz takie dni, że nie chcesz pisać ani czytać?

Nie ma takich dni, ponieważ ja codziennie czytam. To właśnie czytanie daje mi motywację. Nie żyję codziennością i obowiązkami, tylko fikcyjnym światem, pozwalający mi zapomnieć o konfliktach prawdziwego życia. Uciekam więc do książek. Poza tym mam dobry kontakt z autorami i recenzentami, którzy także mnie motywują do działania. Jakby nie patrzeć, cała blogosfera i literacki świat jest moim drugim życiem. To dzięki Wam mam ochotę kontynuować swoją działalność.

  1. Jakie to uczucie mieć za sobą pierwsze czytelnicze ,,dziecko”?

Swój debiut wydałam pod wpływem czytelników, którzy motywowali mnie do działania i to właśnie dla nich spróbowałam. Kolejne książki również będą dla moich fanów – i właśnie tym zawsze będę się kierować. Moim jednym z marzeń było wydanie książki, dlatego mimo przeciętnej oceny ,,Dotyku życia” jestem zadowolona z tego, że na koncie mam jedną powieść. Czuję się spełniona i to mi wystarcza.

  1. W jaki sposób czarujesz swoich braci? Masz na nich jakąś specjalną taktykę? A może robisz oczka, niczym kot ze ,,Shreka” i to działa?

Jedno i drugie, w zależności od dnia (śmiech). Kocham swoich braci i dla nich zrobiłabym wszystko. Niemniej jednak zawsze mamy na siebie jakąś taktykę, którą wolę uchować w tajemnicy. :) Staramy się sobie pomagać i patrzeć na wzajemne potrzeby, dlatego też łatwiej nam pójść na ugodę.


  
  1. Jesteś młodą osobą. Nie bałaś się, jak odbiorą tak młodą autorkę i jej książkę?

Tak szczerze? Nie interesowało mnie to, jak mnie odbiorą. Ważne było dla mnie spełnienie marzenia i pragnienia czytelników, aby zobaczyć moją powieść na półkach. To było i nadal jest dla mnie ważne i tym właśnie się kieruję.

  1. Jak powstał Stan: Zaczytany? Skąd wzięła się ta nazwa? Jak zrodził się pomysł na założenie bloga książkowego?

Jak już wcześniej wspomniałam, fanpage oraz blog założyłam pod wpływem impulsu. Nie wiem nawet, jak zrodziła się ta nazwa – po prostu powstała w mojej głowie, jak to zwykle bywa z moimi pomysłami. Złapałam za ster i ruszyłam w drogę. Nawet w moich najskrytszych marzeniach nie spodziewałam się, że Stan: Zaczytany zostanie tak dobrze odebrany. Dziękuję Wam za to, że jesteście!  


Oli serdecznie dziękujemy za poświęcony dla nas czas . 

Brenna yovanoff - Wyśnione Miejsca

Historia zaczyna się gdy Waverly  jest idealną uczynną uczennicą  podczas swojego dyżuru w pokoju pedagoda zostaje wysłany Marshall Hall . To właśnie tu ich drogi w pewnym sensie pierwszy raz się łączą .Waverly  pierwszy raz od dłuższego czasu zasypia normalnie dzięki świec odkrywa że balansuje podczas swoich snów i może dzięki nimi spotykać się z Marshallem .
Ona - idealna uczennica , córka  , ma dużo popularnych znajomych , świetne wyniki w szkole  a także w sporcie .
On - to taki bad boy , nadużywa alkocholu  i nie przejmuje się niczym , lecz zawsze ma dobre wyniki na testach .
Ale posiadają również te drugie nie znane dla nikogo strony , tam są zupełnie inni  , bezbronni , każdy z nich na swój sposób ma swoją tajemnicee.
Spotykają się w snach , tam wszystko jest inne , tam mogą być ze sobą , tam mogą  pokazać tą swoją drugą twarz  a dotyk wydaje się tak realny . 
Czy uda im się swoje sny  zmienić w realność ? Czy uda im się być razem ?





Książka jest dobra i fajnie się ją czyta a także potrafi wciągnąć .Jedyna rzecz jaka mnie denerwowała to  rozbudowanie rodziałów  z Waverly rodziałby były bardzo rozbudowane a z Marshallem były króciutkie . Ich stpotkania były też który dawały do myślenia niby spotykali się w śnie  a te spotkania były bardziej na jawie . Myśłałam też że razem będą się w tych snach spotykać a o tych spotkaniach śniła tylko Waverly . Mimo tych małych rzeczy książka mnie urzekła . Książka jest skierowana bardziej do młodzierzy ale to mnie nie zraziło by sięgnąć po tą książkę zwłascza że nie miałam jeszcze styczności z twórczością tej autorki . Ja zdecydowanie mimo małych rzeczy jestem na tak i napewno jeszcze nie raz do niej wróce bo mimo wszystko książka się potrafi obronić 





wtorek, 30 sierpnia 2016

Nadia Hashimi - Kiedy Księżyc Jest Nisko

Książka Kiedy księżyc jest nisko to wzruszająca opowieść o odważnej Afgańce , która postanowiła uciec z kraju wraz z swoimi pociechami .Książka jest bardzo wzruszająca jak już wspomniałam ale także posiada ona pełno cierpienia , bólu a także strachu . 
Fariba ,zostaje  osierocona w czasie narodzin przez matkę . Jej ojciec zbytnio nie radzi sobie z dwójką małych dzieci i postanawia się ponownie ożenić z Koko Gul , która os samego początku nie kocha ani Fariby ani jej starszego brata . Macocha od samego początku wykorzystuje mała Faribe  do prac domowch .Nie chce również puścić dziewczynki do szkoły gdy się zblża na to czas .  Fariba dzięki swojemu uporowi kończy szkołę razem z swoimi rówieśniczkami . 
Dziewczyna razem z swoim bratem mają swojego anioła struża w postaci dziadka , to właśnie on nad nimi czuwa .   Kobiety los nie oszczędzał to najpierw trudne dzieciństwo , potem młodość ,wychodzi za mąż za dobrego kochającego Mahmuda i wszystko idzie w dobrym kierunku ,wspaniała teściowa  , możliwość nauczania w szkole do tego narodziny syna Selima a później córeczki Samiry . 





Wszystko sie zmienia , krajem rządzą Talibowie  jej dzieci wychowują się w rzeczyswistości pełnej huku a także rakiet . Sytuacja gwałtownie się pogarsza gdy Mahmund zostaje aresztowany a potem zamordowany ,Fariba nie ma wyjścia a gdy na świat przychodzi jej trzecie dziecko Aziza postanawia uciec .  Czy uda jej się uciec z kraju ? Czy znajdzie szczęście gdzieś inndziej ? Jak dużo musi znieść cierpnienia wraz z dziećmi  by uzyskać spokój ? 
Historia Faribyt nie należy do tych łatwych . Pokazuje nam jak dużo matka potrafi znieść by walczyć o lepszą przyszłość i o życie swoich dzieci i zdecydować się by znaleść to w innym kraju . 
W książce znajdziemy dobre chwile jak i te złe  które przynoszą wiele cierpienia jak i bólu . Jest piękną historią a zarazem bardzo wzruszającą . Dość szybko się ją czyta  i bardzo wciąga  ,mnie pochłoneła w całości  i nie żałuje że sięgnełam po tą książkę . 





Za możliwość przeczytania książki dziekuje wydawnictwu Kobiece .