piątek, 11 listopada 2016

Roxana Bowgen - Współczesna Boginii

Życie Roxany Bowgen jest niezwykłe, jest pełne podróży. 

Wychowywała się w Peru, dorastała w Beverly Hills , a obecnie mieszka w Connecticut. Jest zapaloną podróżniczką i żądna przygód , która zdążyła zwiedzić pół świata. Gdy przyjechała do Stanów Zjednoczonych nie znała języka, a mimo to poradziła sobie. Pośredniczyła w obrocie nieruchomościami (tzw. handlem) , organizowała programy dla krajów Trzeciego Świata. Życie jej nie rozpieszczało, nie bała się zaczynać od nowa . Porównuje się do kwiatu agapantu , zwanego także lilią kwiatu, który przy odrobinie pielęgnacji zakwita dosłownie wszędzie .






Książka jest po części biografią autorki , a zarazem przewodnikiem, który uczy nas jak zmienić podejście do świata, a także do ludzi . 

Dzięki książce dostrzegamy, że życie nie zawsze jest łatwe , łaskawe i czasem musimy mieć przez pół życia pod górkę, by potem móc cieszyć się chwilami dobrymi . Współczesna bogini na samym początku mnie nie przekonywała , lecz nie dałam za wygraną czytałam dalej i z każdą kolejną kartką bardziej mnie do siebie przyciągała . W książce zaciekawiło mnie też to jak autorka , wychodzi do czytelnika z pytaniami, na które możemy w książce odpowiedzieć ( w wybranym miejscu ) . Książka bardzo interesuje czytelnika z każdą stroną na początku może wydawać się trochę nudna , lecz później przekonujemy się, że tak nie jest i że to jest całkiem ciekawa książka .































Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Kobiece .

wtorek, 8 listopada 2016

Laurelin Paige - Znajdź mnie - Przedpremierowo

Gwen Anders rozpoczyna pracę w klubie The Sky Launch, by zapomnieć o swojej dręczącej przeszłości i rozpocząć nowe życie. Okazuje się, że zamknięcie starych kart i rozegranie nowych nie jest takie łatwe. Jak wykreślić ze swojego życia, pamięci JC-mężczyznę, który nie tylko dał szczęście, lecz nauczył nowej definicji „miłość „? Gwen jest świadoma, że zakochanie się w JC było takim zakazanym owocem. Teraz stara się robić wszystko by stracić ukochanego, ale też obawia się, że rozpoczęcie nowego życia nie będzie najprostsze i nie będzie mogła żyć normalnie. Czy jej się to uda ?

Czy powinna dalej łudzić się nadzieją z uczucie przetrwa odległość ?






Seria Połączeni jest to kolejna niezwykła historia dwojga ludzi i zakazanej miłości.

Znajdź mnie jest to drugi tom emocjonującej, a także zmysłowej serii. Kolejny raz jestem rozwalona na małe kawałeczki emocjonalnie po twórczości Laurelin Paige.

Lubię jak książka mną zawładnie, wciągnie w swój świat, i pozwoli przeżywać historie z każdym z bohaterów, tak właśnie to robi Laurelin Paige. Osoby, które czytały twórczość Laurelin Paige wiedzą, że  autorka pisze same emocjonujące i rozwalające czytelnika książki. Ta seria jest podobna dużo w niej emocjonujących scen, tych dobrych i tych złych , ale zdecydowanie przeważają te dobre. Szczerze to nie wiem, czy zdołam wytrzymać do kolejnej części. Zapraszam wszystkich po sięgniecie po Znajdź mnie a szczególnie tych, którzy nie boją się zostać rozwalonymi malutkie kawałeczki przez drugą część Połączonych.
Ta seria nie tylko was rozpali do namiętności, zmysłowości ona także wam pokaże jak czasami ciężko jest wybierać między tym, co mówi serce a tym, co mówi rozum. Tak jak w poprzedniej części Uwolnij mnie znalazło się u mnie bardzo dużo pytań, na które w części uzyskałam odpowiedź a na niektóre muszę czekać. Autorka nie boi się pisać odważnie, miłość, namiętność, emocjonujące bardzo niektóre wydarzenia sprawiają, że chcemy czytać więcej i więcej o bohaterach. Chcemy poznać ich najskrytsze pragnienia, marzenia i wejść do ich głowy spojrzeć jak oni widzą to swoimi oczami. Każdy, kto sięgnie po serie Połączeni czy poprzednią serie autorki Uwikłani przepadnie bez powrotu i zakocha się w niej.



Premiera : 25.11.2016 






























Za   możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictu Kobiece

niedziela, 6 listopada 2016

Aneta Krasińska - Szukając Szczęścia - Book Tour



Poznajemy młodą niepracującą matkę Malwinę , jej świat runął, gdy usłyszała diagnozę swojej malutkiej córki Dagusi zespół Pierre a' Robina . Malwina mimo przeciwności losu się nie poddaje , jest samotnie wychowywyjącą niepełnosprawne dziecko matką . Stara się iść z podniesioną głową i cieszyć się z każdego dnia i coraz to nowszych postępów swojej córeczki . Kobieta codziennie odbudowuje w sobie chęć i walkę do życia dla siebie i swojej małej córeczki . Malwina i Dagusia zostały odtrącone przez ojca dziewczynki a w tym samym pozbawione miłości , troski , wsparcia, a także bezpieczeństwa , który tak bardzo ze względu na stan zdrowia potrzebują obydwie .









Książka mówi nam o prawdziwym życiu . Porusza dobry temat , życia rodzin gdzie pojawia się w domu niepełnosprawność . W książce się zakochałam i cieszę się, że mogłam ją przeczytać dzięki book tour zorganizowanego u Literacki Świat Cyrysi. 

Jak każda książka wzbudza dobre, jak i te złe emocje , lecz w szukając szczęścia górują same dobre. 

Przyjemnie mi się czytało książkę i powiem wam, że bardzo mnie zaciekawiła i żałuje, że tak szybko się skończyła .







Mithell Kriegman - Być Jak Audrey Hepburn - Przedpremierowo

Lisbeth młoda dziewczyna uciekająca od codziennej monotonni , zafascynowana autorką Audrey Hepburn marzy o lepszym życiu . Gdy pewnego dnia dostaje wiadomość od swojej przyjaciółki Jess, która odbywa staż w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku chodzi z głowa w chmurach . Odbędzie sietam wydarzenie modowe Met Gala z nowojorskimi śmietankami towarzyskimi , zostanie wystawiona także legerdalna kreacja Givenchy'ego w której w filmie " Śniadanie u Tiffaniego " miała na sobie właśnie Audrey Hepburn .
Gdy przy pomocy Jess , Lisbath przymierza sukienkę część osób bierze ją za elegancką celebrytkę i tym samym zostaje uznana za kogoś kim nie jest .
Wkrótce Lisbath przekonuje się że jej nowe życie , tak różne od poprzedniego nie jest całkiem takie kolorowe jak sobie wyobrażała . A ludzie z jej otoczenia mają wobec niej podejrzane zamiary .





Książka opwiada nam jak młoda  , ambitna dziewczyna chce podążać za swoimi marzeniami , 
nie chce swojego nudnego codziennego życia. Ale czy wyjdzie to jej na dobre? 
Książkę bardzo się dobrze czyta , ja sama się nią w jakiś sposób zachwyciłam . Poświęciłam na nią pół piątku i cała sobotę i  nie żałuje bo warto było  , bo książka jest naprawdę dobra . Każdy z nas chce podążać za swoimi marzeniami , celami  tak jak główna bohaterka. Lecz nie zawsze jest tak kolorowo  jak nam się wydaje . Książka jest wart uwagi czytelnika . I  jestem tego pewna że kto po nią sięgnie nie będzie chciał sie z nią rozstać i nie będzie sobie wyobrażał swojej biblioteczki bez tej właśnie książki . Książkę mogę wam polecić w stoo procentach bo ja sama się nią zachwyciłam i bardzo mi się spodobała napewno nie raz jeszczę po nią sięgnę i na długo pozostanie w mojej pamięci . Ja nie wiem jak to się dzieje że ostatnio sięgam po same dobre książki . A wydawnictwo Kobiece właśnie takie wydaje .



Premiera :  18.11.2016  !!


Za możliwość przeczytania książki przed premierą dziękuję wydawnictwu Kobiece .

sobota, 5 listopada 2016

Coffee BokTag

Zapraszam was na Coffee BookTag do którego zostałam nominowana przez Michaline z Papierowy bluszcz za co serdecznie dziękuję :)




Flat white – książka, która nigdy się nie nudzi
jak dla mnie to książka Rachel Van Dyken - Utrata 



Czarna – książka, do której ciężko się zabrać, ale ma rzesze fanów
Hmm. Mam sporo takich książek  , do których cieżko jest mi się zabrać ale  na tą chwilę obecnie to chyba Epos - Dolina Śmierci - Konrad Sikora 


Cappuccino – książka będąca damskim klasykiem
W tym przypadku  jak dla mnie Damskim Klasykiem jest Sex w wielkim mieście :)


Gorąca czekolada – książka, która rozgrzewa serducha
Jak dla mnie zdecydowanie seria Uwikłani <3 


Mieszanka idealna – książka, która usatysfakcjonował cię pod każdym względem
Jak dla mnie są to dwie serie Uwikłani i Seria Zatraceni




Starbucks – książka, która jest wszędzie, ale na to nie zasługuje
szczerze to ja jeszcze takiej książki nie odnalazłam :)


Bezkofeinowa – książka, od której oczekiwałaś więcej

Finezja uczyuć 


Caramel Macchiato – książka, której popularność wzrasta podczas świat i wakacji

Jak Michalina stwierdzam Opowieść Wigilijna Dickensa 

Podwójne espresso – książka trzymająca w napięciu
Dotyk Północy 


Iced coffee – książka słodka, że aż zęby bolą
Hmmm . nie wiem :D 



Herbata – idealne zastępstwo, serial lub film
hmmm. Zostań jeśli kochasz i  trzy
 Metry nad niebem


Nominuje :
Czytaninka , Zabunieni w świecie książek , Poligon domowy


(Obrazki należa do Michaliny z Papierowy bluszcz i proszę nie udostępniać ich bez jej zgody )

czwartek, 3 listopada 2016

Nina Majewska-Brown - Wakacje

Wakacje są to taki wymarzony czas na spędzenie czasu z rodziną dla Niny, Bartka i dzieciaków, by wyruszyć do pięknej słonecznej Hiszpanii. Rodzina bawi się świetnie, sielanka trwa, wakacje są dla nich odpoczynkiem i spędzeniem wspólnie czasu. Do momentu, gdy w Hiszpanii nie pojawiają się rodzice Bartka, którzy nie znoszą ani Niny, ani dzieciaków. Wszystko idzie naprzód,są dobre i złe chwile. Do chwili aż jest cios w Ninę, a także w czytelnika. . .ale to sami musicie się przekonać. Wakacje jest to idealna powieść z życia wzięta, ujmująca jak można mieć wszystko by za chwilę stracić jeszcze więcej. Historia także opowiada jak być silną i za moment wyjść z tego jeszcze silniejsza i bardziej doświadczoną w życiu.










Niespodziewany zwrot akcji w książce sprawia, że bohaterka musi na nowo uporządkować i przewartościować swój świat.

Książka należy do tych łatwych, przyjemnych, sympatycznych, bardzo dobrze się ją czyta pożarłam ją w całości i dość szybko .
Historia Wakacji jest to książka o zwczyajnym życiu , zwykłej codzienności . 

Można rzec, że książka jest to historia słodko-gorzka . Powieść w dość zabawny sposób potrafi zdemaskować nasze kompleksy i każdy czytelnik w niej znajdzie coś dla siebie. Na pewno Wakacje historia Niny i Bartka długo pozostanie w mojej pamięci i na pewno nie raz po nią sięgnę.






























Za     możliwość przeczytania książki dziękuję autorce a także wydawnictwu REBIS.

Wywiad Anna Sakowicz

Kochani, miesiąc listopad rozpoczynamy z Grażyną z Czytaninki wywiadem z autorką książek - Anną Sakowicz. Zapraszamy do zapoznania się z odpowiedziami na nasze pytania zadane autorce.



































  1. Czy którekolwiek postacie bądź przygody w Pani książkach zostały zaczerpnięte z życia realnego?
Tak. Nawet całkiem sporo, bo najlepszą inspiracją jest właśnie życie. Myślę, że każdy autor wokół siebie szuka ciekawych zdarzeń czy niezwykłych portretów psychologicznych. Na pewno Joanna – bohaterka trylogii kociewskiej – ma sporo ze mnie. Dałam jej mnóstwo swoich cech, wpisałam jej losy w wycinek swojej biografii. Należy jednak pamiętać, że nie jest to wierne przeniesienie. No… Może z jednym bohaterem zrobiłam wyjątek – moim kotem, którego przeniosłam do świata powieściowego chyba właśnie jeden do jednego. Chciałam mu postawić pomnik trwalszy niż ze spiżu.
Natomiast Janka – bohaterka „Niedomówień” − otrzymała mojego bzika na punkcie Gutenberga. Myślę, że trudno tworzyć w całkowitym oderwaniu od rzeczywistości. Zawsze jakieś elementy przenosi się do świata literackiego.


  1. Od jak dawna pisze Pani książki?
Debiutowałam zbiorem humoresek na początku 2014 roku. Wcześniej pisałam sporo do szuflady. Już jako nastolatka pragnęłam napisać powieść. Pracowałam nad nią razem z moim młodszym bratem. Wymyśliliśmy tytuł „Dżuma”, jednak bardzo szybko przekonaliśmy się, że ktoś już taką książkę przed nami napisał. Potem stworzyłam trzy powieści, które nigdy nie wyszły poza szufladę mojego biurka. Najdłużej dojrzewałam do tego, by skonfrontować moje pisanie z czytelnikiem. Bałam się, że to może pogrzebać moje marzenia i dlatego wolałam żyć mrzonkami o zostaniu pisarką. Na szczęście moja sytuacja rodzinno-zawodowa zmusiła mnie do tego, by wyjść poza szufladę.


  1. Prowadzi Pani blog, pisze książki, prowadzi własną firmę oraz zapewne poświęca czas rodzinie. Jak Pani to wszystko „ogarnia”?
Chyba jednak tak dobrze „nie ogarniam”. Cierpię na deficyt czasu. Ciągle z czymś nie nadążam. Mam wyrzuty sumienia, że za wolno pracuję. Jednak gdy lubi się to, co się robi, nie traktuje się tego wyłącznie jak obowiązek. Mój świat zaczął kręcić się wokół pisania i jest mi z tym niezwykle dobrze. Staram się to godzić z życiem rodzinnym i z pewnością przy dobrej organizacji, wsparciu męża i córki jest to jak najbardziej możliwe.


  1. Jakie zakończenia książek lubi Pani najbardziej? Te z happy Endem, a może bez happy endu?
Najbardziej lubię te pozostawiające niedosyt. Wierzę w inteligencję i wyobraźnię czytelnika, więc zostawiam mu zawsze trochę miejsca na własną wersję zakończenia losów bohaterów. Bardzo lubię, kiedy książki mają otwartą kompozycję, kiedy autor nie domyka wszystkich drzwi. To podsyca „apetyt” na więcej, a według mnie jest on wskazany podczas czytania. To tak jak z jedzeniem ulubionego deseru. Przejedzenie nie jest wskazane. A jeżeli kończymy ucztę z lekkim niedosytem, to z przyjemnością później sięgniemy po jeszcze i jeszcze…


  1. Jak Pani to robi, że w lekkiej, czasem dowcipnej formie, porusza trudne i ważne tematy?
Bardzo nie lubię moralizowania i patosu. Jestem ich zagorzałą przeciwniczką. A żeby tego uniknąć, stosuję lekką formę i odrobinę humoru. Ponadto kiedy piszę książkę, zawsze mam pragnienie, by potargać trochę czytelnikiem, by dać mu różne emocje. Trochę rozbawić, by za chwilę zmusić do wzruszenia. Według mnie właśnie o emocje chodzi w literaturze, a jeżeli przeżywamy losy bohaterów, śmiejemy się albo płaczemy z nimi, to z pewnością po doczytaniu ostatniej strony szybko nie zapomnimy o książce. Zmusi nas ona do zastanowienia się nad poważnymi zagadnieniami. Nie chcę, by moje książki były pustymi „czytadełkami”, chcę, by prowokowały do myślenia, ale bez patosu i zbędnego moralizowania.


  1. Pani najnowsza książka to „Niedomówienia”. Z jakimi opiniami spotyka się Pani na jej temat?
Mam nadzieję, że nie zapeszę, jeżeli odpowiem, że z dobrymi. Pojawiło się już sporo recenzji tej książki i wszystkie potwierdzają, że moja praca nie poszła na marne. Ale nie chcę rozwijać odpowiedzi na to pytanie, bo nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca. Zawsze w sercu kryje się jakaś niepewność i lęk przed tym, jak czytelnicy przyjmą powieść. A jest ona przecież świeżo po premierze.


  1. Czy wierzy Pani, że losem każdego człowieka kieruje przeznaczenie?
Trudne pytanie. Z jednej strony chciałabym wierzyć, że istnieje przeznaczenie, że nic nie jest w życiu przypadkiem, a jakaś boska ręka (obojętnie jak ją nazwiemy) kieruje naszym losem. Z drugiej natomiast odzywa się we mnie głos, który upomina i mówi, że wszystko jest wynikiem naszych wyborów, że to wyłącznie my mamy wpływ na to, co się nam przydarza. Oczywiście zależy od nastroju, która opcja bierze górę. Kiedy patrzę na swoje życie, wydaje mi się, że musiałam w nim zatoczyć wielkie koło, by wrócić do swoich marzeń z dzieciństwa i móc pisać książki. Pojawia się więc myśl, że takie było moje przeznaczenie. Ale czy na pewno? Nie wiem.


  1. Czy tworzy Pani zawsze swoje książki wcześniej w głowie, a może od razu ma Pani zarys postaci i ich historii, gdy przystępuje do pisania?
Pomysły pojawiają się nagle. Czasami wystarczy jakiś błysk, spotkanie, osoba, a nagle w wyobraźni wyświetla mi się jakaś fabuła. Wszystko się zaczyna od tematu, problemu, jaki chcę poruszyć. Potem przychodzi czas na bohaterów. Czasami trwa to dość długo, zanim tego bohatera zobaczę i poczuję. Katarzyna Bonda napisała kiedyś, że to jest jak zachodzenie w ciążę. Coś w tym jest. Zarys fabuły musi nabrać wyraźnych konturów, by można było tworzyć konspekt książki. U mnie zresztą jest tak, że nigdy nie trzymam się konspektu. Zmieniam go w trakcie pisania. Najczęściej więc po zrobieniu ogólnego zarysu akcji, rozpisuję na bieżąco poszczególne sceny.


  1. Jak działa na Panią jesienny czas? Łatwiej wtedy pisze się książki?
Myślę, że pora roku nie ma znaczenia. Są po prostu lepsze i gorsze dni do pisania. Choć muszę przyznać, że krótsze dni mnie rozleniwiają, chętniej jestem wtedy czytelniczką niż autorką.


  1. Swoje książki pisze Pani odręcznie, na komputerze/laptopie, a może na maszynie do pisania?
Piszę zawsze na laptopie. To bardzo wygodne. Robię też zapasowe kopie tego, co zapiszę, bo nie chciałabym, żeby moja praca szła na marne. Jednak mam zawsze sporo notatek spisanych odręcznie. Bywa, że spisuję pomysły na kartkach, które potem mój kot skrupulatnie ogryza. Jest więc moim pierwszym redaktorem. Zdarzyło się, że kilka wątków zostało usuniętych przez Nutusia.


  1. Ostatnio dużo się słyszy, że blogerki są nieuczciwe i sprzedają egzemplarze recenzyjne (często przed korektą) bez zgody autorów. Jakie jest Pani zdanie na ten temat?
Uważam, że egzemplarze recenzenckie nie powinny być sprzedawane. To nieuczciwe w stosunku do autorów i wydawców. Książki przed ostateczną korektą nie są przeznaczone do sprzedaży. I jeżeli ktoś chce być poważnym i szanowanym blogerem, powinien zdawać sobie z tego sprawę. Oczywiście mam na myśli te egzemplarze, które nie przeszły ostatecznej korekty. Wysyła się je tylko do zaufanych osób, więc to przykre, jeżeli takie zaufanie zostanie nadużyte. Inne egzemplarze książek (te dopuszczone już do sprzedaży) niech blogerzy sprzedają lub wymieniają, według mnie, mają do tego prawo.


  1. Lubi Pani rozmawiać ze swoimi czytelnikami, a może nie ma Pani z nimi zbytnio kontaktu?
Bardzo lubię! Uwielbiam swoich czytelników! Zresztą prawdą jest to, że ludzie czytający książki są wrażliwi, ciekawi świata, przyjacielscy. Każde spotkanie z czytelnikami jest dla mnie niezwykle ważne. Obojętnie, gdzie i w jakich okolicznościach się odbywa, ważne, że jest wymiana myśli. To jest niezwykle motywujące! Bez czytelników nie ma pisania! Bardzo ich szanuję i dziękuję, że chcą czytać moje książki.


  1. Lubi Pani pisać przy muzyce i filiżance kawy/herbaty? Czy może woli Pani tworzyć w spokoju?

Należę do osób, które lubią tworzyć w ciszy. Podczas pisania nie jem i nie piję. Nie chcę, by mnie coś rozpraszało. Najczęściej wtedy towarzyszy mi mój kot. Kładzie się obok i uczestniczy w procesie twórczym, mrucząc refleksyjnie. Taka muzyka w zupełności mi wystarcza.



Autorce serdecznie dziękujemy za poświęcony czas .